Pies przeleciał przez wysoki płot. Schronisko pokazało nagranie
Do bulwersującego zdarzenia doszło 18 października na terenie Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu. Jak wynika z informacji przekazanych przez placówkę, nieznana osoba przerzuciła suczkę przez ogrodzenie o wysokości około trzech metrów.
Schronisko nie kryje oburzenia. Tym bardziej że w chwili zdarzenia było otwarte, a pracownicy przebywali na miejscu. Osoba, która nie mogła dłużej opiekować się psem, mogła po prostu wejść do środka, porozmawiać z personelem i poszukać rozwiązania.
Zamiast tego wybrano sposób, który naraził bezbronne zwierzę na niebezpieczeństwo.
– Zawsze jesteśmy gotowi przyjąć psa do schroniska i pomóc zwierzęciu, które tego potrzebuje. Ale nie w taki sposób! – podkreślili przedstawiciele placówki.
Pracownicy nie zamierzają pozostawić sprawy bez reakcji. Nagranie z monitoringu zostało zabezpieczone, a zdarzenie zgłoszono policji.
„Pękły nam serca”. Wiceprezydent Opola apeluje o pomoc
Swoich emocji nie ukrywa wiceprezydent Opola Łukasz Sowada. W opublikowanym komunikacie podkreślił, że miasto i schronisko nie godzą się na przemoc wobec zwierząt. Zaapelował również do mieszkańców o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy.
– Pękły nam wczoraj serca. Takie zachowania nie będą akceptowane. Piesek mógł bardzo ucierpieć w wyniku tego czynu – napisał wiceprezydent.
Zwrócił uwagę, że schronisko jest miejscem, w którym można szukać pomocy także wtedy, gdy opiekun znalazł się w trudnej sytuacji i nie jest już w stanie zajmować się swoim zwierzęciem.
– Jeśli nie możesz dalej opiekować się zwierzakiem, przyjdź i porozmawiaj. Nikt nie będzie cię oceniał – zaapelował.
Sprawca jest poszukiwany. Miasto prosi o kontakt osoby, które mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy. Znaczenie mogą mieć nie tylko informacje od świadków, ale również nagrania z kamer przydomowych, które mogły zarejestrować osobę poruszającą się w okolicy schroniska. Informacje można przekazywać na adres: [email protected].
Wychudzona suczka przechodzi badania. Mogło dojść do tragedii
O stanie zwierzęcia poinformowała dyrektorka schroniska Aleksandra Czechowska. Jak przekazała, suczka jest wychudzona i przechodzi badania lekarsko-weterynaryjne. Jej stan ma zostać oceniony również przez biegłego.
– Mogło dojść do uszczerbku na zdrowiu, a nawet i do śmierci tego psa – zaznaczyła dyrektorka.
Na szczęście, według informacji przekazanych w mediach społecznościowych przez fundację Łukasza Litewki, suczka jest bezpieczna i nie doznała poważniejszej krzywdy. Nie zmienia to jednak faktu, że sposób, w jaki została porzucona, mógł doprowadzić do tragicznych konsekwencji.
Pracownicy schroniska zapowiadają, że otoczą ją opieką. Mają nadzieję, że gdy minie stres związany z całym zdarzeniem, uda się znaleźć dla niej odpowiedzialny dom, w którym będzie traktowana z troską i miłością.
Groźny wypadek w centrum Opola:
Nie wyrzucaj zwierzęcia jak niepotrzebnej rzeczy
Ta historia jest kolejnym przypomnieniem, że zwierzę nie jest przedmiotem, którego można się pozbyć w dowolny sposób. Żyje, odczuwa strach i ból, a człowiek, który bierze za nie odpowiedzialność, powinien zadbać o jego bezpieczeństwo.
Jeśli opiekun nie może dłużej zajmować się psem, powinien skontaktować się ze schroniskiem lub organizacją pomagającą zwierzętom. W Opolu pracownicy placówki wyraźnie podkreślają, że są gotowi rozmawiać i szukać rozwiązań.
Teraz najważniejsze jest zdrowie suczki i ustalenie, kto dopuścił się tego bulwersującego czynu. Każdy, kto rozpoznaje zwierzę lub ma informacje mogące pomóc w identyfikacji sprawcy, może skontaktować się ze schroniskiem.