Byli kochającą parą przez wiele lat. W końcu powiedzieli sobie "tak". W dniu ślubu rozwalił jej głowę

2026-10-14 11:45

To miał być najszczęśliwszy dzień w ich życiu. 20 września 2026 roku Mariusz K. i Monika K. zawarli związek małżeński. Tego samego dnia doszło do tragedii, w której kobieta straciła życie. Według ustaleń śledczych 47-latek miał zadać żonie między innymi cios tępym narzędziem w głowę. Na jej ciele ujawniono liczne rany. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa, ale nie przyznał się do winy. Grozi mu nawet dożywotnie więzienie.

Biało-czerwona taśma policyjna z napisem POLICJA na tle asfaltu. O szczegółach tragedii przeczytasz na Eska Opole.
Autor: AGO zdjęcie ilustracyjne

To, co miało być początkiem nowego rozdziału w ich życiu, zakończyło się tragedią. 20 września 2026 roku w Skorogoszczy w województwie opolskim zginęła Monika K. Według ustaleń śledczych jej 47-letni mąż, Mariusz K., miał pozbawić ją życia, zadając między innymi cios tępym narzędziem w głowę. Kobieta miała na ciele wiele ran. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa dopiero 12 października, wcześniej jego stan zdrowia nie pozwalał na przeprowadzenie czynności procesowych.

Zawarli związek małżeński. Tego samego dnia doszło do tragedii

Do tragedii doszło 20 września w Skorogoszczy na Opolszczyźnie. Jak przekazała prokuratura, Mariusz K. i Monika K. byli wcześniej w wieloletnim związku. W dniu, w którym zawarli małżeństwo, kobieta zginęła.

Według ustaleń śledczych 47-latek miał zadać swojej żonie między innymi cios tępym narzędziem w głowę, pozbawiając ją życia. Na ciele pokrzywdzonej ujawniono wiele ran. Najbardziej rozległa znajdowała się na głowie.

— Oczekuje się na opinię biegłego medyka sądowego, który rozstrzygnie kwestię mechanizmu śmierci pokrzywdzonej — przekazał Radiu ESKA Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledczy czekają na opinię specjalisty, która ma pomóc dokładnie ustalić mechanizm śmierci kobiety.

Mariusz K. próbował odebrać sobie życie. Trafił do szpitalnego oddziału w areszcie

Po zatrzymaniu Mariuszowi K. udzielono pomocy medycznej, ponieważ targnął się na własne życie. Jego stan zdrowia przez pewien czas uniemożliwiał przeprowadzenie z nim czynności procesowych.

Prokuratura Rejonowa w Brzegu skorzystała z przepisów pozwalających wystąpić o tymczasowe aresztowanie podejrzanego jeszcze przed jego przesłuchaniem. Sąd uwzględnił wniosek śledczych, a mężczyzna trafił do aresztu. Ze względu na stan zdrowia został umieszczony w jednostce penitencjarnej z oddziałem szpitalnym.

Dopiero 12 października prokuratura otrzymała informację o poprawie jego stanu zdrowia. Tego samego dnia Mariusz K. usłyszał zarzut zabójstwa i został przesłuchany.

Nie przyznaje się do zabójstwa żony. Zaprzeczył przed obrońcą

Mariusz K. nie przyznał się do zarzucanej mu zbrodni i odmówił składania wyjaśnień. Na pytania swojego obrońcy zaprzeczył, by to on pozbawił życia żonę. Prokuratura ocenia jednak, że jego oświadczenia pozostają w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym.

Śledztwo w sprawie śmierci Moniki K. nadal trwa. Prokurator powołał biegłych lekarzy psychiatrów, którzy mają ocenić, czy podejrzany był poczytalny w chwili popełnienia zarzucanej mu zbrodni.

Zlecono również ekspertyzy odzieży mężczyzny oraz przedmiotów, które mogły zostać wykorzystane do zadawania ciosów. Opinia medyka sądowego ma z kolei pomóc ustalić, w jaki sposób doszło do śmierci kobiety.

47-latek pozostaje podejrzanym, a o jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd. Za zarzucane mu zabójstwo grozi mu kara od 10 do 30 lat pozbawienia wolności albo dożywotnie pozbawienie wolności.

Tymi kryminałami żyła Polska w 2025 r. Zbrodnie, o których nie zapomnimy:

ROLKI