80 graffiti z herbem Odry pojawiło się w ostatnich dniach w Opolu. Problem w tym, że są nielegalne. Straż miejska ma już na oku i monitoringu 3 "artystów", którzy w ten sposób uczcili 80lecie klubu.
- Ewidentnie te osoby nie miały na to zgody, bo robiły to w nocy. Jedna osoba pilnowała czy nie nadjeżdża patrol policji lub straży miejskiej, czyli stała na tak zwanej czujce. A pozostałe dwie osoby malowały herby Odry Opole. To się odbywało bardzo szybko - mówi Beata Szpakowska z opolskiej straży miejskiej.
Graffiti pojawiły się w każdej dzielnicy, także na zabytkowych kamienicach.
- Sporo zgłoszeń otrzymaliśmy o pojawiających się graffiti z herbem Odry Opole na budynkach w dzielnicy Chabry. Wszystkie są ponumerowane. To jest jakieś upamiętnienie klubu, oczywiście niechwalebne. Chyba nawet OKS Odra Opole nie ma czym się chwalić. Jest to wykroczenie lub przestępstwo - dodaje Beata Szpakowska z opolskiej straży miejskiej.
OKS Odra Opole odcina się od tej akcji. Jak powiedział nam Michał Lech, rzecznik klubu : " Akcja jest niezwiązana z klubem. Wolelibyśmy, aby treści związane z klubem powstawały legalnie i w legalnych miejscach. Takim przykładem jest mural na jednej ze ścian na ulicy Oleskiej. Powstał on za zgodą i przy współpracy z miastem Opole".
Strażnicy w najbliższych dniach zgłoszą grafficiarzy na policję. Prawdopodobnie będą musieli zapłacić za usunięcie "malunków". Za każde graffiti mogą dostać mandat do 500 zł, może im grozić też do 5 lat odsiadki.