W lutym 2026 roku Kadłub w powiecie strzeleckim pod Opolem stał się areną wstrząsającej zbrodni. Uczący się zawodu murarza, 17-letni Łukasz G., ze szczególnym okrucieństwem odebrał życie swojemu 38-letniemu ojczymowi oraz babci Marii P. Młody napastnik sfilmował całą egzekucję, po czym udostępnił makabryczne wideo w internecie. Na opublikowanym materiale widać między innymi brutalny cios zadany śpiącej seniorce. W mediach społecznościowych pojawiło się również oświadczenie nastolatka, w którym otwarcie bierze odpowiedzialność za ten czyn. „Dzień dobry, jestem rodzinnym mordercą, to ja zabiłem dwóch osobników w moim domu” – mówi wprost do kamery podejrzany. Dalsza część jego komunikatu sprawia wrażenie wypowiedzi osoby całkowicie pozbawionej hamulców moralnych.
„Morderstwo to jest część życia człowieka. Kiedyś się ludzie zabijali i nie było problemu. Według mnie nie jestem chory na nic” – dodał na nagraniu Łukasz G., sugerując jednocześnie, że rzekomy konflikt w pracy stanowił motyw przewodni jego działań. „Super Express” zweryfikował te doniesienia u współpracowników młodocianego mordercy. „On nigdy nie miał z nikim konfliktu. Był grzeczny i spokojny” – stwierdziła w rozmowie z redakcją osoba doskonale znająca nastolatka z placu budowy. „Gdybyśmy kazali mu zabić pająka na ścianie, on by tego nie zrobił” – uzupełnił mężczyzna, podkreślając, że 17-latek uchodził za osobę niezwykle wycofaną i łagodną, która wolny czas spędzała przed komputerem. Okoliczni mieszkańcy zastanawiali się po zbrodni, czy aspołeczność chłopaka nie wynikała z kompleksów wizualnych. W dzieciństwie cierpiał on bowiem na rozszczep podniebienia, posiadał ubytki w uzębieniu i seplenił podczas rozmowy.
Bezpośrednio po dokonaniu morderstwa młody napastnik zamknął budynek i rzucił się do ucieczki. Organy ścigania namierzyły go kilka godzin później w odległości około 30 kilometrów od Kadłuba. Nastolatek próbował ukryć się w gęstych zaroślach nad rzeką, jednak na widok funkcjonariuszy policji poddał się bez jakichkolwiek prób walki. Po zatrzymaniu Łukasz G. usłyszał zarzut popełnienia podwójnego zabójstwa o charakterze szczególnie okrutnym.
Podczas składania wyjaśnień przed prokuratorką nadzorującą postępowanie podejrzany wykazywał niezwykłe opanowanie, w pełni przyznał się do winy i opisał detale zdarzenia. „Podejrzany wskazał, że w jego życiu zaszły zdarzenia, które - jak twierdzi - miały go popchnąć do tych zachowań” – poinformowali śledczy. Ekspertyzy potwierdziły, że w momencie zbrodni młody mężczyzna był całkowicie świadomy swoich czynów i mógł kierować swoim postępowaniem, co ostatecznie przesądza o tym, że odpowie za swoje działania przed sądem.
Koniec śledztwa w sprawie zbrodni w Kadłubie. Nowe zarzuty dla Łukasza G.
Z informacji zgromadzonych przez „Super Express” wynika, że osiem miesięcy po tragicznych wydarzeniach śledczy zdecydowali się na ponowne przesłuchanie Łukasza G. „Prokurator prowadzący sprawę zdecydował, by 17-latek odpowiedział za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, ale też i z motywacji zasługującej na szczególne potępienie” – przekazał na łamach dziennika prokurator Stanisław Bar. Ta surowsza kwalifikacja czynu dotyczy pobudek sprawcy, które w sposób drastyczny łamią wszelkie normy społeczne i etyczne. „Podejrzany kwestionował, aby jego motywacja była tej kategorii” – poinformował prokurator. Wprowadzenie zmiany w klasyfikacji prawnej zbrodni zamyka trwające śledztwo. Zgodnie z zapowiedziami, formalny akt oskarżenia zostanie skierowany do sądu na przełomie października i listopada 2026 roku.