Spis treści
Zamek jak z bajki. Zachwyca już od pierwszego spojrzenia
Zapytaliśmy sztuczną inteligencję o to, który budynek w Polsce można uznać za najpiękniejszy. AI po krótkim namyśle stwierdziła, iż takie miano powinno należeć do zamku w Mosznej. Monumentalna budowla otoczona jest rozległym parkiem i wyróżnia się dziesiątkami wieżyczek, bogato zdobionymi elewacjami oraz romantycznym charakterem. Dodatkowo zamek łączy w sobie kilka stylów architektonicznych - od neogotyku po neobarok - dzięki czemu wygląda niemal nierealnie. Co ciekawe, wielu turystów porównuje go do zamków znanych z filmów Disneya.
Polecany artykuł:
99 wież i 365 pomieszczeń
Jedną z największych ciekawostek dotyczących Zamku w Mosznej jest liczba jego wież i pomieszczeń. Budowla ma:
- 99 wież i wieżyczek,
- 365 pomieszczeń – dokładnie tyle, ile dni w roku.
Mówi się, iż właściciele chcieli stworzyć rezydencję idealną, która każdego dnia mogłaby zachwycać czymś innym. Liczby te do dziś robią ogromne wrażenie na odwiedzających. Zdjęcia tego niezwykłego obiektu znajdziecie poniżej.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Wygląda jak wyciągnięty z baśni. "Polski Disneyland" zachwyca od stuleci
Zamek w Mosznej zachwyca turystów
Zamek w Mosznej każdego roku odwiedzają tysiące turystów z Polski i zagranicy. Wrażenie robi nie tylko sama budowla, ale również:
- ogromny park otaczający zamek,
- klimatyczne wnętrza,
- zabytkowe sale,
- możliwość noclegu w historycznej rezydencji.
Historia Zamku w Mosznej
Dla Pałacu w Mosznej przełomowym momentem było przejęcie majątku w 1866 roku przez rodzinę Tiele-Wincklerów - jednych z najpotężniejszych śląskich przemysłowców. To właśnie oni nadali rezydencji ogromny prestiż i rozpoczęli jej wielką przemianę.
W 1896 roku dawny barokowy pałac częściowo strawił pożar. Zamiast jednak odbudować go w pierwotnej formie, właściciele postanowili stworzyć wyjątkową, reprezentacyjną siedzibę, która zachwycałaby rozmachem i architekturą. Franz Hubert von Tiele-Winckler zrealizował nową wizję rezydencji w stylu eklektycznym.
