Opole do soboty (31.01) musi oddać połowę pieniędzy, które dostało na wdrożenie programu ochrony ludności. To ponad 4 miliony złotych. Ratuszowi nie udało się kupić agregatów prądotwórczych o dużej mocy.
- Wszystkie gminy zapewne robiły te same zakupy. Stąd problem u nas z kupieniem agregatów. Każdy kupował najpotrzebniejsze dla siebie rzeczy na wdrożenie programu. U nas nikt nie zgłosił się do przetargu, jeżeli chodzi o agregaty. I nie mieliśmy już czasu, by rozpocząć kolejny lub go przedłużyć - tłumaczy Grzegorz Marcjasz, sekretarz miasta.
Udało się kupić mniejsze agregaty, koparko-ładowarki, inkubatory i nosze.
Ratusz będzie się starać o kolejne dotacje tym razem na budowę magazynu ochrony ludności i na ekspertyzy szkół, w których mają powstać miejsca zbiorowego schronienia.