Szokujące ustalenia w sprawie lekarki. Gigantyczne prowizje kosztem pacjentów?

2026-07-16 21:05

Policjanci zatrzymali 54-letnią lekarkę i 30-letnią pracownicę medyczną szpitala w Prudniku. Śledczy oskarżają kobiety o korupcję i nadużycie władzy. Prokuratura ustaliła, że lekarka zmuszała pacjentów do nabywania określonego sprzętu medycznego, pobierając za to wysokie prowizje, a dodatkowo brała łapówki za wystawianie fałszywych recept. Zatrzymanym grozi do dekady za kratami.

Policjanci prowadzą kobietę w kajdankach. O zatrzymaniu lekarki i korupcji w Prudniku przeczytasz na Eska Opole.
Autor: Policja/ Materiały prasowe

Afera korupcyjna w szpitalu. Lekarka i pracownica medyczna zatrzymane

W środę rano w jednym z prudnickich szpitali funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją opolskiej komendy wojewódzkiej zatrzymali 54-letnią lekarkę oraz 30-letnią pracownicę personelu. Akcja była rezultatem dochodzenia nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. W operacji uczestniczyli również policjanci z wydziałów zwalczających przestępczość gospodarczą, cyfrową i kryminalną, a także oddziały konwojowe. W trakcie przeszukań zabezpieczono obszerną dokumentację, urządzenia medyczne, sprzęt elektroniczny, w tym nośniki pamięci i telefony, a także pieniądze znajdujące się w pomieszczeniach używanych przez kobiety.

Najcięższe zarzuty usłyszała 54-letnia lekarka. Według organów ścigania, nadużywając swoich uprawnień, wymuszała na pacjentach zakup specjalistycznego sprzętu do leczenia bezdechu sennego. Twierdziła, że nabycie konkretnych modeli od określonych sprzedawców jest niezbędne dla ich zdrowia i życia.

Sonda
Czy kiedykolwiek nie została ci udzielona pomoc w szpitalu?

Gigantyczne prowizje za polecanie sprzętu medycznego. NFZ i pacjenci poszkodowani

Śledczy wyliczyli, że za promowanie sprzętu wybranych firm lekarka mogła inkasować nawet do 30 tysięcy złotych miesięcznie. Szacuje się, że jej nielegalne zyski z tego procederu mogły przekroczyć 450 tysięcy złotych. Prokuratura podkreśla, że takie działanie uderzało nie tylko w pacjentów, ale również w budżet Narodowego Funduszu Zdrowia.

Na tym jednak nie koniec problemów prawnych 54-latki. Organy ścigania zarzucają jej również przyjęcie 5 tysięcy złotych łapówki za wystawienie nieuzasadnionych medycznie recept na leki psychotropowe. Skutkowało to wydaniem ponad 600 opakowań preparatu, które, jak wynika z ustaleń śledztwa, trafiły później na czarny rynek, osiągając wartość co najmniej 1,7 miliona złotych. W wyniku tego procederu NFZ poniósł straty z tytułu nienależnych refundacji w wysokości ponad 150 tysięcy złotych.

Zarzuty mobbingu i pomocnictwa w procederze. Surowe konsekwencje

Lekarka musi się liczyć również z zarzutami o długotrwałe i złośliwe nękanie dwóch swoich współpracowniczek. Według prokuratury zmuszała je do wykonywania zadań wykraczających poza ich obowiązki, w tym do czynności, które z mocy prawa zastrzeżone są wyłącznie dla lekarzy. Z kolei 30-letnia pracownica medyczna usłyszała zarzuty pomocnictwa. Jej rola polegała na nakłanianiu pacjentów do korzystania z usług wskazanych dystrybutorów, za co systematycznie otrzymywała wynagrodzenie. Obie kobiety zostały objęte dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju. 54-latka została zawieszona w obowiązkach zawodowych i pozbawiona prawa wykonywania zawodu na czas trwania śledztwa. Postępowanie jest w toku, a podejrzanym grozi nawet 10 lat więzienia.

PROF. MARKOWSKI I PRAWDA O AFERZE SZPITALNEJ! „MOŻNA BYŁO ZROBIĆ WIĘCEJ!” | Najsztub Pyta