- Karol B. (24 l.) zwabił przez internet 11-letnią Patrycję do swojego mieszkania w Żorach, gdzie ją więził i wykorzystywał seksualnie.
- Zaginięcie dziewczynki z Dziewkowic (woj. opolskie) w maju ubiegłego roku uruchomiło ogólnopolską akcję poszukiwawczą i procedurę child alert.
- Proces mężczyzny, który miał rozpocząć się w Sądzie Rejonowym w Strzelcach Opolskich, został odwołany z powodu choroby sędziego. Nowy termin nie jest znany.
Dorosły mężczyzna zmanipulował 11-latkę. Ogłoszono child alert
To były bardzo długie godziny w życiu rodziny Patrycji. 11-latka zniknęła bez śladu 13 maja ub. r. Wyszła z domu dziadków, gdzie była w odwiedzinach i miała pójść do domu. Zamiast tego przepadła jak kamień w wodę.
Gdy rodzice zaalarmowali policję, funkcjonariusze doszli do wniosku, że dziewczynka mogła zostać uprowadzona i grozi jej niebezpieczeństwo. Nie zwlekano zatem z ogłoszeniem specjalnej procedury zwanej child alertem. Taki alarm stawia na nogi całą krajową policję. Wszyscy szukali Patrycji. Jej zdjęcia pojawiły się w mediach. Lecz przez blisko 48 godzin jej los pozostawał nieznany.
Dopiero 15 maja policjanci dotarli do dziewczynki. Okazało się, że Patrycja, zmanipulowana przez poznanego w internecie Karola B., sama pojechała do tego mężczyzny. Wsiadła w pociąg do Gliwic, a potem pojechała do Żor. Wpadła jak śliwka w kompot. Karol B. nie miał przyjacielskich zamiarów. Po prostu uwięził dziewczynkę i molestował ją seksualnie.
Proces nie mógł się rozpocząć. Sędzia zachorował
Gehenna skończyła się, gdy rankiem policja "zawinęła" Karola B. w jego miejscu pracy w powiecie wodzisławskim. Mężczyzna pojechał z kryminalnymi do mieszkania. Tam była wystraszona Patrycja. Już wkrótce trafiła z powrotem pod opiekę rodziców.
Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem pozbawienia wolności 11-latki oraz jej wykorzystania seksualnego. Sąd go aresztował i do teraz podejrzany jest w celi aresztu.
Dziś Karol B. miał stanąć przed obliczem Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich, który miał otworzyć jego proces. Niestety proces nawet nie ruszył. Na przeszkodzie stanęła niedyspozycja jednego z sędziów w składzie orzekającym. Sędzia się poważnie rozchorował i jest na zwolnieniu lekarskim. Nie wiadomo, ile potrwa powrót do zdrowia, ale niewykluczone, że konieczna stanie się nawet wymiana składu orzekającego. Póki co nie wyznaczono nowego terminu rozpoczęcia procesu.