Wiktor Smela, młody zawodnik Odry Opole, wychował się w domu, w którym sport był codziennością. Razem z tatą chodzili na mecze Odry i Kolejarza – to była ich wspólna pasja. W grudniu w jednej chwili wszystko się zmieniło. U pana Zbigniewa doszło do nagłego zatrzymania krążenia. To właśnie Wiktor jako pierwszy ruszył z pomocą.
„Ja podjąłem reanimację od razu, nie zastanawiając się. To jest taka adrenalina, że nie jestem w stanie opisać. Nawet się nie myśli o tym, czy człowiek się boi, czy nie — to jest taka intuicja. Jeśli kogoś kochasz, no to musisz. Ja się czułem zobowiązany, żeby podjąć reanimację”. — mówił Wiktor Smela
Mimo błyskawicznej reakcji pan Zbigniew od grudnia jest w śpiączce.
„W zasadzie oddycha sam, ma otwarte oczy cały czas, z tym że w ogóle nie kontaktuje, czy to jak ktoś do niego mówi, czy coś. Mózg nie jest świadomy po prostu tego wszystkiego. I właśnie przez intensywną terapię ma szansę ten mózg stymulować i dojść do siebie z powrotem”. — dodaje Wiktor Smela
Na razie na internetowej zbiórce jest ponad 90 tysięcy złotych, ale potrzeba aż pół miliona! Rodzinę będzie można wesprzeć też w sobotę podczas Opolskiego Biegu Wiosennego.
Link do internetowej zbiórki: https://pomagam.pl/tfafb9