Dramat podczas remontu balkonów. Nie żyje 64-letni pracownik

2026-05-21 10:40

Dramatyczne sceny rozegrały się na osiedlu Podzamcze w Nysie (woj. opolskie). Służby ratunkowe zostały wezwane do 64-letniego pracownika ekipy budowlanej. Niestety, mimo interwencji medyków mężczyzna zmarł. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności tego zdarzenia.

Śmierć pracownika na budowie w Nysie. Sprawę bada prokuratura

i

Autor: Wygenerowane przez AI zdj. ilustracyjne

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w środowy poranek na nyskim osiedlu Podzamcze. Ratownicy medyczni pojawili się na miejscu, aby udzielić pomocy 64-latkowi, jednak jego życia nie zdołano uratować. Śledczy z prokuratury oraz policjanci zajmują się teraz szczegółowym badaniem przyczyn tej śmierci.

Tragedia na budowie w Nysie. Nie żyje 64-latek

Dramat rozegrał się w pobliżu jednego z bloków zlokalizowanych na osiedlu Podzamcze w Nysie. Teren ten był miejscem, gdzie trwały roboty remontowo-budowlane, które obejmowały między innymi renowację balkonów.

Z relacji udostępnionej przez serwis nowinynyskie.com.pl wynika, że po dotarciu na miejsce ekipy pogotowia ratunkowego, potwierdzono śmierć 64-latka. Funkcjonariusze policji wraz z prokuratorem spędzili tam kilka godzin, zabezpieczając materiał dowodowy i analizując przebieg tragicznego wypadku.

Śledczy badają sprawę tragedii w Nysie

Z pierwszych informacji zebranych przez mundurowych wynika, że nieszczęśliwy wypadek najprawdopodobniej nastąpił w trakcie robót przy balkonowych balustradach.

- Jak wynika ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów, mężczyzna spadł z dużej wysokości. Do wypadku doszło podczas wykonywania prac przy balustradach balkonowych. Niestety pomimo udzielonej mu pomocy zginął na miejscu

- przekazała Janina Kędzierska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nysie, której słowa przytacza portal nowinynyskie.com.pl.

Zadaniem śledczych z Prokuratury Rejonowej w Nysie będzie teraz dokładne zbadanie, czy podczas prowadzonych robót budowlanych przestrzegano wszelkich rygorystycznych norm bezpieczeństwa. Ciało zmarłego 64-latka zabezpieczono celem przeprowadzenia sekcji zwłok. W toku śledztwa mają zostać poznane rzeczywiste powody zgonu pracownika i ostateczny przebieg wypadku.

Odmienną wersję wydarzeń przedstawił szef przedsiębiorstwa zatrudniającego zmarłego mężczyznę. - Pracownik nie spadł z wysokości, nie był na rusztowaniu. Stał na ziemi i zasłabł - wyznał właściciel firmy w wywiadzie udzielonym portalowi nowinynyskie.com.pl.