Ostatnie sprzątanie odpadów popowodziowych na terenie gminy Lewin Brzeski. Urzędnicy zbierali zgłoszenia od mieszkańców, którzy chcą wywieźć rzeczy, których do tej pory nie sprzątnęli. I to już nie chodzi tylko o zniszczone przez wodę meble, ale głównie gruz.
- Niektóre budynki jeszcze nie są wyremontowane, pomimo tego, że minęło już 1,5 roku od powodzi. Ściany nie są suche. I pojawiają się różne odpady typu gruz. Też się pojawi u osób, które za szybko zabrały się za remont i będą musiały znów kuć ściany, bo wilgoć znów wychodzi u nich - tłumaczy Artur Kotara, burmistrz Lewina Brzeskiego.
Urząd otrzymał prawie 30 zgłoszeń o potrzebie wywiezienia 60 big bagów z odpadami popowodziowymi. Nie wiadomo, czy to zrobią, bo gminy na to nie stać.
- Będę pisał do Pani Wojewody, lub za jej pośrednictwem do ministra MSWiA, który podejmie decyzję czy rząd będzie jeszcze finansować ten wywóz czy nie - dodaje Artur Kotara, burmistrz Lewina Brzeskiego.
Gmina nie zdradza ile pieniędzy potrzebuje na wywóz pozostałości po powodzi z 2024 roku. Jeżeli ich nie dostanie, mieszkańcy sami będą musieli je wywieźć.
Dodajmy, że przez 1,5 roku wyrzucili ponad 20 tysięcy ton odpadów popowodziowych.