Przewoziła sarnę na miejscu pasażera i wezwała policję. Obyło się bez mandatu. Kobieta w okolicy Góry Świętej Anny potrąciła zwierzę, które nagle wbiegło na jezdnię. Jak zobaczyła, że nic mu się nie stało postanowiła nie czekać na służby i wziąć sprawy we własne ręce. I pojechała z sarną do pracy.
- Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. W trakcie jazdy 45-latka zadzwoniła na policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie kryli zdziwienia, gdy w samochodzie zobaczyli nietypową „pasażerkę” - mówiła Dorota Janać z policji w Strzelcach Opolskich.
Kobieta tłumaczyła, że działała pod wpływem emocji i nie pomyślała, że sarna w trakcie jazdy może się przestraszyć. Na szczęście, wszystko skończyło się dobrze. A sarna z niewielkimi obrażeniami jest pod opieką weterynarzy.