Mniej wyjazdów do upojonych alkoholem — ratownicy już dostrzegają efekt nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu w Opolu. Mniej jest też agresywnych ataków na załogi karetek.
„Jeżeli jest mniej pacjentów upojonych alkoholem, to jest mniej interwencji naszych zespołów, czyli z automatu mniej zagrożeń. Stan po spożyciu alkoholu nie może być w żadnym wypadku argumentem tłumaczącym to zachowanie. Mówimy tu o agresji słownej, ale również fizycznej. – mówi Jarosław Kostyła, dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego
Do awantur z pijanymi pacjentami dochodziło wcześniej przynajmniej raz w tygodniu.
„Karetka, która jedzie do takiego pacjenta, tak naprawdę nie powinna jechać, ale jest blokowana i w danym momencie oczywiście inny pacjent, który wymaga pomocy zespołu ratownictwa, może zbyt długo oczekiwać na taką karetkę. Pamiętajmy, że liczba zespołów ratownictwa jest ograniczona.” – dodaje Jarosław Kostyła, dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego
Ratownicy muszą odwozić pijanych na SOR lub na tak zwany dołek. Ratusz nie planuje przywrócenia Izby wytrzeźwień.