Coraz więcej osób trafia do aresztu za znęcanie się nad zwierzętami. Dzięki takim działaniom służba więzienna chce pokazać osadzonym, że można inaczej i dać im szansę na zmianę.
„Uczy to odpowiedzialności, opiekuńczości, przede wszystkim jakiegoś planowania, gdzie osobom pozbawionym wolności gdzieś tego planowania takiego dalekosiężnego brakuje. Będą mogli gdzieś to wykształcić w sobie”. – mówi Łukasz Wojciechowski, rzecznik aresztu śledczego
Chęć do pomocy poza aresztem może wyrazić każdy, jednak to służba więzienna ostatecznie decyduje, kogo w taką pomoc zaangażować. Do schroniska ma trafiać około sześciu osadzonych.
„To są osoby sprawdzone, to nie są osoby, które jakby z łapanki weźmiemy z zakładu karnego i zawieziemy je tam do pracy. Tylko to są osoby, które mają przepracowane już swoje deficyty, sprawdzone w warunkach wolnościowych”. – mówi Łukasz Wojciechowski, rzecznik aresztu śledczego
Na razie na spacer z psami wyszli funkcjonariusze.
„Byli panowie z aresztu, służby więziennej. Pomogli opróżnić domek, gdzie będziemy tworzyć groomera, byli na spacerach z psami, spisali się”. – mówiła Aneta Dominik z opolskiego schroniska
Na Torową może przyjść każdy- pomóc, a może i poznać swego nowego przyjaciela, na czterech łapach.