Pieniądze z Unii Europejskiej na odbudowę po powodzi jeszcze nie dotarły do 10ciu opolskich gmin. A to ponad 90 milionów złotych. Rząd analizuje projekty zgłoszone przez samorządowców.
- W planach jest blisko 80 remontów, a wśród nich oczywiście infrastruktura drogowa, sportowa, choć tu mówimy o drobnych remontach jak place zabaw. Chcemy też wyremontować za te pieniądze te pomieszczenia w szkołach i przedszkolach, których do tej pory nie zrobiliśmy. Niedługo mamy otrzymać akceptację naszej listy zadań. Szczerze mówiąc, myślałem, że już ją będziemy mieli zaakceptowaną, ale pojawiło się trochę pytań ze strony ministerstwa. Udzieliliśmy wyjaśnień, a teraz czekamy - mówi Piotr Pośpiech, wicewojewoda opolski.
Co ważne za unijne pieniądze nie można zrobić nic dodatkowego, tylko przywrócić stan sprzed powodzi.
- Te pieniądze są na odbudowę. I nie możemy zrobić niczego więcej lub mniej niż właśnie tylko odbudować te miejsca i przywrócić je do stanu sprzed powodzi. Mamy to zastrzeżenie, że te zadania mają mieć charakter tylko remontowy. Więc nie będziemy przebudowywać i rozbudowywać tych miejsc - dodaje Piotr Pośpiech, wicewojewoda opolski.
Wszystkie remonty muszą się zakończyć w pierwszej połowie przyszłego roku.
Dodajmy, że środki unijne mają otrzymać tylko trzy województwa w Polsce: dolnośląskie, opolskie i lubuskie, czyli wszystkie te, które ucierpiały w wyniku powodzi z 2024 roku. Łącznie Polska otrzymała 76 milionów EURO.