Potrąciła sarnę w drodze do pracy. Zwierzę zabrała ze sobą na przednie siedzenie

2026-03-12 7:49

Zwykły poranny dojazd do pracy przybrał dla 45-letniej mieszkanki Opolszczyzny niespodziewany obrót. Po kolizji z leśnym zwierzęciem kierująca wykonała ruch, który wprawił w osłupienie interweniujących policjantów. Mundurowi znaleźli na fotelu pasażera żywą sarnę.

Sarna w samochodzie

i

Autor: KPP Strzelce Opolskie/ Materiały prasowe Sarna w samochodzie

Kolizje z udziałem leśnej zwierzyny stanowią codzienność na polskich drogach, zwłaszcza w okolicach rozległych kompleksów leśnych oraz terenów wiejskich. Podobne incydenty zazwyczaj prowadzą do poważnych uszkodzeń pojazdów i wymuszają wezwanie profesjonalnych służb ratunkowych. Czasami jednak kierowcy biorący udział w wypadku podejmują kompletnie nieszablonowe kroki, kierując się nagłym impulsem oraz ogromną potrzebą ratowania poszkodowanego.

Wypadek z sarną pod Górą św. Anny. Kobieta zabrała ranną zwierzynę

Zdumiewające zgłoszenie wpłynęło w poniedziałkowy poranek w okolicach Góry św. Anny. Podróżująca do pracy 45-letnia mieszkanka powiatu krapkowickiego uderzyła w sarnę, która wtargnęła wprost pod koła jej samochodu.

Kierująca wysiadła z auta i sprawdziła stan ofiary. Zwierzę żyło i starało się podnieść z asfaltu. 45-latka poczuła głębokie współczucie dla rannej sarny. Sytuację utrudniał jednak pośpiech, ponieważ kobieta pędziła do firmy i nie miała czasu na oczekiwanie na przyjazd radiowozu.

Podjęła więc decyzję o własnoręcznym włożeniu potrąconej sarny do wnętrza auta. Ostrożnie położyła dzikie zwierzę na fotelu pasażera i dokładnie otuliła je ciepłym materiałem. W drodze do zakładu pracy z nietypowym towarzyszem na przednim siedzeniu zawiadomiła służby, wyznaczając funkcjonariuszom dokładną lokalizację docelowego spotkania.

Dalsza część artykułu znajduje się pod zdjęciem.

Sarna w samochodzie

i

Autor: KPP Strzelce Opolskie/ Materiały prasowe Sarna w samochodzie

Policja ze Strzelec Opolskich zastała sarnę w aucie

Mundurowi ze Strzelec Opolskich dotarli na miejsce i ujrzeli niecodzienny widok. Patrol błyskawicznie wezwał lekarza weterynarii, który fachowo zbadał potrąconego ssaka. Diagnoza specjalisty na szczęście wykluczyła u sarny wystąpienie poważnych uszkodzeń ciała.

Konsekwencje przewożenia dzikiego zwierzęcia w pojeździe

Należy podkreślić, że transportowanie dzikich zwierząt w kabinie samochodu stwarza ogromne zagrożenie, o czym całkowicie zapomniała sprawczyni porannego zamieszania.

Zatrzymana 45-latka wytłumaczyła swój błąd silnym stresem i całkowitym brakiem chłodnej kalkulacji w tamtym momencie. Kobieta otrzymała od mundurowych oficjalne pouczenie i złożyła obietnicę unikania podobnych zachowań.

Sarna wpadła do ogrodu Sakiewicza