Sprawa nagłego zgonu 4-letniej dziewczynki z Gogolina na Opolszczyźnie wciąż jest badana przez śledczych. Tragedia rozegrała się w niedzielę, 26 lipca, po tym jak służby otrzymały dramatyczne zgłoszenie dotyczące drastycznego pogorszenia się stanu zdrowia dziecka. Na miejsce natychmiast zadysponowano pomoc, w tym śmigłowiec LPR, którym przetransportowano dziewczynkę do szpitala w Opolu. Mimo błyskawicznej reakcji medyków, życia 4-latki nie udało się uratować.
Wyniki sekcji zwłok 4-latki z Gogolina. Wykluczono udział osób trzecich
Pojawiły się już pierwsze ustalenia po przeprowadzonej sekcji zwłok dziecka. Piotr Krzemionka-Kowalski, prokurator rejonowy w Strzelcach Opolskich, poinformował w wywiadzie dla serwisu o2.pl, że wykluczono celowe działanie osób trzecich w tej sprawie.
Do zgonu prawdopodobnie doszło w wyniku zakażenia sepsą. Wcześniej dziewczynka nie chorowała. Zleciliśmy dodatkowe badania, by poznać dokładną przyczynę
Matka dziewczynki była pijana. Usłyszała zarzuty
Jak przypomina dziennik „Fakt”, w momencie interwencji policji matka dziewczynki znajdowała się pod wpływem alkoholu. Kobieta trafiła do aresztu ze względu na podejrzenie sprawowania opieki nad małoletnią córką w stanie nietrzeźwości.
Kobiecie przedstawiono zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Według informacji portalu o2.pl, matka przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła szczegółowe wyjaśnienia przed śledczymi. Opowiedziała, co wydarzyło się tragicznego poranka. Miała również tłumaczyć, że alkohol piła dzień wcześniej wieczorem, a gdy zorientowała się, że jej córka przestała oddychać, podjęła próbę reanimacji.
Po zakończeniu przesłuchania prokuratura podjęła decyzję o zwolnieniu kobiety i objęciu jej dozorem policyjnym. Śledztwo jest w toku, a śledczy oczekują na ostateczne wyniki badań histopatologicznych, które pozwolą ustalić dokładną przyczynę śmierci 4-latki z Gogolina.