Zlizywanie krwi z siekiery i nagranie w sieci. 17-latek z Kadłuba inspirował się słynnym "wampirem"?

2026-03-04 11:08

Brutalne morderstwo w Kadłubie wstrząsnęło opinią publiczną. 17-latek zabił ojczyma i prababcię, a wszystko nagrał i udostępnił w internecie. Eksperci analizują zachowanie sprawcy, w tym szokujące sceny zlizywania krwi z narzędzia zbrodni. Śledczy podejrzewają, że nastolatek mógł wzorować się na niesławnym mordercy z Krakowa. Ekspert nie ma wątpliwości, że to wszystko zmierza w złym kierunku.

Dochodzenie w sprawie tragedii w Kadłubie ujawnia przerażające szczegóły. W nocy z 25 na 26 lutego 2026 roku 17-latek dokonał podwójnego zabójstwa, pozbawiając życia ojczyma oraz prababcię. Całe zdarzenie zarejestrował ustawioną wcześniej kamerą, nie szczędząc drastycznych zbliżeń na momenty znęcania się nad ciałami. Oprócz samego aktu morderstwa, nastolatek uwiecznił moment zlizywania krwi z siekiery oraz wygłosił do obiektywu manifest wyjaśniający motywy zbrodni. Materiał trafił do mediów społecznościowych. Obecnie sprawca przebywa w areszcie, gdzie oczekuje na opinię biegłych psychiatrów – ewentualne uznanie go za niepoczytalnego może skutkować umieszczeniem w zakładzie zamkniętym zamiast w więzieniu.

W sprawie pojawiają się nowe wątki dotyczące źródeł inspiracji młodocianego mordercy. Jan Gołębiowski, ceniony psycholog śledczy i profiler, w wypowiedzi dla Onetu zwraca uwagę na głęboką psychopatologię sprawcy. Sam fakt nagrania egzekucji i jej upublicznienie świadczy o skrajnie zaburzonych emocjach.

„- Bez wątpienia chciał zwrócić na siebie uwagę, zszokować otoczenie, wzmocnić się tym. Dużo młodych ludzi żyje internetem, więc zapewne wśród nich chciał znaleźć swoją publiczność. Natomiast dosłowne smakowanie krwi przywodzi na myśli seryjnego zabójcę z Krakowa Karola Kota. On to tłumaczył takim upajaniem się zbrodnią” - zwrócił uwagę Jan Gołębiowski.

Ekspert sugeruje, że działania 17-latka były wyreżyserowanym spektaklem. Młody człowiek mógł czerpać wzorce z popkultury, filmów kryminalnych lub biografii seryjnych morderców. Gołębiowski wskazuje na łamach Onetu, że fascynacja złem mogła popchnąć go do naśladownictwa, a skojarzenia z historycznymi postaciami nasuwają się same.

Mroczna historia Karola Kota i podobieństwa do sprawy Mieszka R.

Przywołany przez profilera Karol Kot, znany szerzej jako „Wampir z Krakowa”, terroryzował miasto w latach 60. XX wieku. Był najmłodszym seryjnym mordercą w historii polskiej kryminalistyki, atakującym przypadkowe kobiety i dzieci, czerpiącym satysfakcję z zadawania bólu i kontaktu z krwią ofiar. Podobny schemat działania, w tym nagrywanie momentu „smakowania” krwi, pojawił się w sprawie Mieszka R. Student Uniwersytetu Warszawskiego, który zamordował portierkę na terenie uczelni, również wykazywał takie tendencje. W jego przypadku sąd orzekł niepoczytalność, co może być także scenariuszem dla 17-latka z Kadłuba.

Specjaliści biją na alarm, analizując wpływ takich materiałów na społeczeństwo. Zamiast wzrostu czujności, obserwujemy niebezpieczne zjawisko znieczulenia na przemoc. Najlepszym dowodem na to jest masowe poszukiwanie przez internautów drastycznego nagrania z Kadłuba, traktowanego jako makabryczna ciekawostka.

„- Może być tak, że obejrzymy sobie taki film w bezpiecznych warunkach i stwierdzimy, że to niby straszne, bo prawdziwie, ale tak naprawdę nie będzie to miało pozytywnego skutku, bo razem z oswojeniem, przyjdzie znieczulenie na takie zachowania. Coraz mniej rzeczy będzie robiło na nas wrażenie” - zauważa Jan Gołębiowski.

Zagrożenie efektem naśladowcy i społeczna znieczulica

Istnieje realne ryzyko pojawienia się kolejnych naśladowców, pragnących internetowej sławy zdobytej w najgorszy możliwy sposób. Nagrywanie i udostępnianie zbrodni staje się globalnym wyzwaniem dla rządów i służb bezpieczeństwa. Konieczna jest edukacja i szybkie reagowanie na takie treści, zanim zainspirują one kolejne tragedie. Postępowanie w sprawie nastolatka z Kadłuba wciąż trwa.