Masakra w Kadłubie. Łukasz G. znów na miejscu zbrodni. "Wskazał narzędzie"

2026-03-04 16:10

17-letni mieszkaniec Kadłuba, któremu zarzuca się brutalne zamordowanie prababci oraz ojczyma, znów pojawił się w rodzinnym domu. Podczas wizji lokalnej zorganizowanej przez śledczych nastolatek dokładnie zrekonstruował przebieg makabrycznych zdarzeń z 26 lutego.

Łukasz G. na wizji lokalnej. Śledczy wrócili do domu w Kadłubie

Podejrzany o pozbawienie życia członków swojej rodziny nastolatek został doprowadzony przez funkcjonariuszy do domu, w którym rozegrał się dramat. W ramach trwającego postępowania przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem zatrzymanego. Młody mężczyzna ze szczegółami opisał tamten tragiczny dzień, wskazując konkretne pomieszczenia, w których 26 lutego dokonał morderstwa.

Przedstawiciele prokuratury potwierdzają, że Łukasz G. dokładnie odwzorował swoje działania.

"Podejrzany ze szczegółami opisał poszczególne zbrodnie. Wskazał na kolejność poszczególnych czynów, jak również narzędzie do uśmiercania. Wskazał także, w którym momencie doszło do rejestracji audiowideo oraz do zamieszczenia tego materiału w przestrzeni internetowej. Czynność ta nie dostarczyła dodatkowych nowych informacji wskazujących na motywację podejrzanego"

- relacjonował na antenie Radia ESKA Stanisław Bar z opolskiej prokuratury.

Zbrodnia w Kadłubie wstrząsnęła mieszkańcami. Łukasz G. nagrywał morderstwo

Lokalna społeczność wciąż pozostaje w szoku po tragedii, do której doszło w nocy z 25 na 26 lutego. Według ustaleń śledczych to wtedy 17-letni Łukasz G. zabił swoją 87-letnią prababcię i 38-letniego ojczyma. Sprawa jest tym bardziej przerażająca, że sprawca zarejestrował całe zdarzenie, a drastyczne nagranie opublikował w sieci.

Treść filmu jest wyjątkowo drastyczna. Widać na nim napastnika, który trzymając w dłoni siekierę, zbliża się do śpiącej ofiary. Z opisów wynika, że po zadaniu śmiertelnych ciosów, Łukasz G. miał uśmiechać się do obiektywu kamery w psychopatyczny sposób.

Zarzuty dla nastolatka z Kadłuba. Prokurator o zachowaniu sprawcy

Młodemu mężczyźnie postawiono zarzuty podwójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Śledczy byli zaskoczeni jego postawą podczas przesłuchania, gdyż zachowywał on nietypowy spokój. Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu ocenił jego zachowanie jako bardzo zborne i opanowane.

"Był opanowany, logiczny, uporządkowany. Był zorientowany w charakterze wykonywanych czynności"

- uzupełnia prokurator.

Łukasz G. przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył szerokie wyjaśnienia. Podejrzany tłumaczył, że w jego życiu wydarzyły się rzeczy, które miały go pchnąć do takiego działania. Mężczyzna potwierdził też, że sam jest autorem nagrań i osobiście umieścił je w internecie - poinformował rzecznik prokuratury.

Mimo młodego wieku 17-latek stanie przed sądem jak osoba dorosła. Za popełnione zbrodnie grozi mu kara pozbawienia wolności od 15 do 30 lat.

Profiler Jan Gołębiowski ocenia zachowanie mordercy z Kadłuba

O komentarz w sprawie poproszono Jana Gołębiowskiego, cenionego profilera i psychologa kryminalnego. Specjalista zauważył, że sprawca nie tylko nie próbował zatuszować morderstwa, ale wręcz celowo eksponował swój czyn.

"Jego zachowanie jest bardzo manifestacyjne. To ewidentna psychopatologia, trzeba rozważać tylko jaki jest to jej rodzaj - zaburzenie osobowości czy choroba psychiczna"

– stwierdził ekspert w rozmowie z Radiem ESKA.

Zdaniem psychologa wycofanie społeczne nastolatka powinno być wcześniej odebrane jako sygnał alarmowy.

"Ważną kwestią jest to, że był osobą wycofaną - to może być jeden z objawów jakichś rozwijających się poważnych zaburzeń. Być może się okaże, że ma zaburzenia rozwojowe, że zupełnie inaczej odbiera rzeczywistość. Możliwe, że ma poczucie skrzywdzenia i pewien sposób się za to mści. Wypowiadając się o członkach rodziny „osobnicy” dehumanizuje swoje ofiary, uprzedmiatawia je. Jakie zaburzenia za tym się kryją - trudno mi teraz powiedzieć"

– dodaje psycholog.

W nadchodzących tygodniach biegli psychiatrzy zbadają stan zdrowia psychicznego Łukasza G. Jeżeli opinia potwierdzi jego poczytalność, chłopak trafi przed sąd. W przeciwnym razie może zostać skierowany do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Postępowanie wyjaśniające wciąż trwa.