„On chciał i popływać, i polatać, i pouciekać. No być może szukał tego pelikana, który nawiał 3 lata temu i chciał się z nim gdzieś tam spotkać. Natomiast też dzięki temu, że się mocno zmęczył, mogliśmy go schwytać. Wtedy rzeczywiście był to berek”. – mówił Jakub Piasecki z opolskiego zoo
W niedzielę wieczorem pelikan pływający po Odrze przyciągnął uwagę spacerowicza. Na szczęście, wielką ucieczkę udaremnili strażacy wodniacy.
„Próbuje z nami grać w chowanego. No na szczęście tym razem przegrał. Udało nam się dzięki pomocy strażaków złapać go na Odrze i sprowadzić z powrotem do domu”. – relacjonuje Jakub Piasecki z opolskiego zoo
Niewykluczone, że za jakiś czas znów będzie trzeba go szukać. Żeby zapobiegać takim ucieczkom, pelikanom podcina się skrzydła, ale jak widać, gen jest silniejszy.
To ja też wyfruwam z gniazda. Do usłyszenia w świecie!