Spis treści
Dramatyczne odkrycie miało miejsce 3 marca, kiedy oficer dyżurny komendy w Kluczborku otrzymał alarmujący sygnał. W korycie strumienia zasilającego zbiornik wodny w Wołczynie zauważono ludzkie ciało. Skierowane na miejsce służby zidentyfikowały ofiarę jako 37-letniego mieszkańca tego miasta. Pierwsze policyjne oględziny od razu zrodziły uzasadnione podejrzenia, że do nagłego zgonu mężczyzny mogły się bezpośrednio przyczynić zupełnie inne osoby.
Władze śledcze oficjalnie potwierdziły obecność wyraźnych śladów przemocy fizycznej na ciele zmarłego, o czym poinformował prokurator Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu.
"Na jego ciele ujawniono otarcia, które mogły pochodzić od uderzeń. Jednocześnie sekcja zwłok mężczyzny wykazała, że przyczyną jego śmierci było utonięcie"
Zatrzymania w Wołczynie. Podejrzani schowali się na ambonie i w piwnicy
Wydział kryminalny z Kluczborka natychmiast przystąpił do szeroko zakrojonych działań, osiągając zamierzony cel. Mundurowi zgromadzili dowody z miejsca zdarzenia oraz przeanalizowali nagrania z dostępnych kamer monitoringu. Taka taktyka pozwoliła im w krótkim czasie ustalić tożsamość osób potencjalnie zamieszanych w sprawę zmarłego 37-latka. O szczegółach skutecznej akcji operacyjnej opowiedzieli przedstawiciele opolskiej komendy wojewódzkiej.
"Kluczborscy policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 20 i 25 lat, podejrzanych o udział w pobiciu 37-letniego mężczyzny, którego ciało znaleziono w cieku wodnym w Wołczynie"
Ujęcie wytypowanych sprawców wymagało wysiłku, ponieważ obaj za wszelką cenę starali się uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Ostatecznie młodszego mężczyznę namierzono w piwnicy jednego z bloków mieszkalnych. Jego starszy o pięć lat kompan postanowił szukać ratunku w okolicznym lesie, gdzie zajął kryjówkę na drewnianej myśliwskiej ambonie.
Zabójstwo w Wołczynie? Tragiczny finał spotkania przy alkoholu
Dochodzenie pozwala odtworzyć mroczne kulisy nocy z 2 na 3 marca. Wynika z niego, że ofiara oraz obaj zatrzymani spędzali czas razem. Podczas tego zakrapianego spotkania między biesiadnikami wybuchł nagły, niezwykle gwałtowny konflikt. Szczegóły złożonych po zatrzymaniu zeznań przekazał mediom rzecznik prasowy opolskiej prokuratury.
"W złożonych wyjaśnieniach podejrzani potwierdzili, że pobili poznanego tego wieczoru mężczyznę, z którym uprzednio spożywali alkohol. Wedle ich wyjaśnień przyczyną agresji wobec pokrzywdzonego było nieporozumienie wynikłe w toku wspólnego biesiadowania. Podejrzani zaprzeczyli aby mieli związek ze śmiercią pokrzywdzonego"
Areszt dla 20- i 25-latka z Wołczyna. Kluczowe pytania prokuratury
Prokurator postawił 25-letniemu Krzysztofowi H. oraz 20-letniemu Sebastianowi C. oficjalne zarzuty brutalnego ataku, który naraził ofiarę na poważne obrażenia ciała lub utratę życia. Decyzją sądu obaj agresorzy zostali natychmiast odizolowani w areszcie tymczasowym na najbliższe trzy miesiące. Polski kodeks karny przewiduje za ten konkretny czyn sankcję sięgającą pięciu lat pobytu w zakładzie karnym.
Najważniejszym zadaniem dla organów ścigania jest obecnie bezsporne ustalenie, czy zadane ciosy doprowadziły finalnie do utonięcia ofiary w strumieniu. O szczegółach i głównym kierunku prac śledczych poinformował publicznie prokurator Stanisław Bar reprezentujący opolską jednostkę.
"W toku dalszego śledztwa podejmowane będą działania mające na celu wyjaśnienie, czy pomiędzy zachowaniem podejrzanych a śmiercią pokrzywdzonego zachodzi związek przyczynowy"